poniedziałek, 14 listopada 2016

Od Minori

Siedząc tam, w łazience Saiko, oparta o ścianę, zastanawiałam się czy jeśli to przeżyję to faktycznie będę mieszkać z różowowłosą. O ile to przeżyje. Szczerze mówiąc, nie bardzo potrafiłam to sobie wyobrazić, ale nie wydawało mi się, żeby Sai była typem żartownisia, chociaż nie znałam jej jakoś dobrze. Oparłam głowe i plecy o chłodną ścianę, po czym półprzytomnym wzrokiem popatrzyłam na dziewczynę, która wpatrywała się we mnie wyczekującym spojrzeniem.
- Ojciec dowiedział się, że biłam się w szkole z Maiko. Nauczycielka do niego zadzwoniła i mu o tym powiedziała. Powiedział, że nie będzie trzymał w domu głupiego stworzenia, które jest zupełnie bezużyteczne, bo przecież nic nie robi. Jak zwykle darł się na całe gardło. Zwyzywał mnie, zbił - odruchowo dotknęłam policzka - i wyrzucił z domu. Powiedział, że nie mam już tam czego szukać. - mówiłam cicho, spokojnym głosem, chociaż w rzeczywistości trzęsłam się z nadmiaru emocji, a oczy miałam pełne łez. - Ale to jest on. Jeśli nie wróce do jutra do domu i nie będę na kolanach błagała go, żeby pozwolił mi wrócić to zacznie mnie szukać. I oberwie się nie tylko mi, ale i tobie. To jest po prostu on. - ostatnie zdanie wypowiedziałam szeptem, łamiącym się głosem, w chwili gdy z oczu popłynął gęsty potok łez. Saiko patrzyła na mnie w milczeniu, wzrokiem pełnym żalu i współczucia. Zaśmiałam się mimo łez.
- Nie patrz tak na mnie. Nie lubie współczucia. - odwróciłam wzrok w poszukiwaniu kubka z wodą. Kiedy wzięłam go do ręki, okazało się, że jest pusty, więc smutno popatrzyłam na włascicielke mieszkania.
- Już lepiej? Chodź, powinnaś się położyć, na pewno zrobi ci się wtedy lepiej. A ja pójde po wodę. - pomogła mi wstać i zaprowadziła do swojego pokoju, na środku którego stało wielkie łóżko. - Ale najpierw dam ci coś do przebrania - mruknęła nurkując w szafie. Już po kilkinastu minutach Saiko stukała naczyniami w kuchni, a ja w jednej z jej, oczywiście za dużych na mnie, koszulek, leżałam na łóżku i półprzymkniętymi oczami obserwowałam wejście do pokoju. Wtuliłam się mocniej w poduszkę, uśmiechając się lekko. Pościel bardzo pachniała właścicielką.

Saiko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz