Wszystko potoczyło się tak nagle. W zaledwie kilka minut nasza jutrzejsza podróż została przeniesiona na teraz. Ból jaki towarzyszył kobiecie i Neko podczas rozstania, był nie do opisania. Nawet, gdy Satoshi zniknęła za drzwiami, dziewczyna stała nieruchomo, nie kontaktując rzeczywistością. Dopiero mocniejsze szarpnięcie za dłoń, wyrwało ją tego specyficznego transu.
-Musimy się pospieszyć- dodałem cicho, prowadząc w stronę pojazdu, którym mieliśmy się przemieszczać. Ale zaraz, który to?
Celowałem kluczykami w każdy samochód, licząc, że któryś się otworzy. Jest!
-No nieźle mu się powodzi- uznałem, oglądając srebrny samochód, na który przy przeciętnych zarobkach trzeba pracować latami.- Wsiadaj. Nie mamy czasu.
W ciągu kilku chwil byliśmy w drodze do lokalu, skąd mieliśmy zabrać nasze rzeczy.
-Przynajmniej będziesz mogła wyswobodzić się z tej sukienki- próbowałem ją pocieszyć, gdy dostrzegłem, dyskretnie spływające łzy po jej policzkach. -Mała, nie płacz. Damy radę, Satoshi sobie poradzi, bo w końcu ma kogoś kto ją ochroni. Teraz powinniśmy się skupić na tym co nastąpi i być gotowi na wszystko.
-Wiem, Nez, ale... to trudne. Ta kobieta była właściwie jak matka. Tyle dla mnie zrobiła, nawet teraz nam pomogła- otarła łzy-Kurde, cholernie dobry ten tusz.
Sam nie wiem czemu, ale wybuchnąłem śmiechem, widząc konsternację na jej twarzy. Tusz do rzęs pomógł mi odciągnąć ją od tych ponurych myśli. Nie wiele jej trzeba do szczęścia.
-Kurwa, uwielbiam ten Twój nieogar.- wydusiłem z siebie, gdy napad śmiechu powoli ustępował.
***
Podróż zajęła nam zaledwie kilka minut. Od razu skierowaliśmy się na górę, by oswobodzić się z uroczystych przebrań. O wiele lepiej poczułem się, gdy koszula zsunęła się z moich ramion, a zastąpiła ją luźna koszulka. Gdy Neko uwalniała się z uścisku sukienki, ja zdołałem spakować większość rzeczy.
-Gotowa?- spytałem, zaciągając się papierosem, kiedy dostrzegłem ją z torbą na ramieniu.
-Tak, możemy iść- westchnęła ciężko, przytulając się do mnie.
-Będzie dobrze maleńka- odwzajemniłem uścisk.-Zbierajmy się. Im szybciej wyjedziemy, tym lepiej dla nas.
<Neko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz