Odebrawszy pakunek od młodszego ucznia, powróciłam na poprzednie miejsce, przyglądając się krótkiej wymianie zdań pozostałej dwójki. Szybko wyjęłam zieloną butelkę i przytknęłam do ust, upijając nieco słodkawego napoju.
Minori w tym czasie oglądała swe rany wojenne, dokładnie analizując każdą z nich, jakby nie wierzyła w ich obecność. Sprawnie zabrałam się za zakrywanie niekorzystnie wyglądających śladów, co oczywiście było co jakiś czas komentowane:
A to sugestia co do sposobu przyklejania, a to niewłaściwy rozmiar plastra.
-Bądź już cicho, Tygrysku, bo za moment zalepię Ci tę buźkę całą. Skończysz jak mumia, a z tego co mi wiadome, one nigdy nie mają byt wiele do powiedzenia- przewróciłam oczami podczas ostatniej uwagi.
Z roli pielęgniarki przeistoczyłam się w fryzjera, gdyż poszarpane włosy i ledwo trzymająca się kokarda nadawały jej wizerunek podręcznikowego bezdomnego.
-Gotowe. Może nie wyglądasz jakoś wybitnie uroczo, ale... ujdzie w każdym razie.
-Dzięki- rzuciła szybko, oglądając się w lustrze.
-No to chodź, zaraz lekcja się kończy, a zdaję mi się, że obie miałyśmy się na niej pojawić.
Podążałam u boku towarzyszki, odprowadzając ją pod prawie same drzwi, gdyż ja skręciłam trzy metry wcześniej w jeden z korytarzy, kryjący jedną z biologicznych sal. Opróżniłam butelkę, rzucając ją w stronę kosza, czego efektem był huk plastiku, obijającego się o metalowy kubeł.
-Witam, proszę wybaczyć spóźnienie- weszłam spokojnie do klasy, kierując się do ławki Haruo.
-Cóż Cię zatrzymało, panno Tomori? Czyżby to samo co Twą przyjaciółkę- kobieta wyjrzała za swych okularów, posyłając srogie spojrzenie.
-Chociaż raz wyglądam korzystniej od Maiko, toteż powody naszych spóźnień są chyba inne- śmiech klasy nie wzbudził żadnego zdziwienia z mojej strony. Pozwoliło mi to jedynie przemknąć na swe miejsce w nieco lepszej atmosferze, której towarzyszyło chichotanie i szepty.
Przysiadłam obok przyjaciela, grzebiąc po torbie, a zeszytem, jednak nie omieszkałam w tym czasie nawiązać kontaktu wzrokowego z poobijaną lolitą.
-Uważaj. Maiko jest Twoją przyjaciółką, ale nie będzie się wzbraniać przed kolejnym skandalem- Haruo szturchnął mnie łokciem.
-Wątpię, że zaryzykuje, aż tyle. Nie jest głupia i nie będzie pakowała się do walki z kimś, z kim sobie nie poradzi. Z resztą chyba czeka nas rozmowa, więc lepiej, by nieco się uspokoiła.
Niezbyt długo zagrzałam miejsce sali, gdyż chwilę później dzwonek wykurzył wszystkich z sal prosto na korytarze. Przechodząc z sali do sali, przeczesywałam tłum wzrokiem w poszukiwaniu Minorin, mając jednak blisko Maiko przy sobie, by nie rozsiewała więcej zamętu.
-Powiesz coś w końcu?- podjęła nieśmiało, jednak chłodne spojrzenie ponownie zamknęło jej usta.
-Pogadamy wieczorem, teraz lepiej mnie nie prowokuj- wycedziłam przez zęby, walcząc z całych sił, by nie dokończyć dzieła młodej.
<Minori?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz