Chodziła niczym dziecko we mgle, a po dwóch szklankach chmielowego napoju kompletnie zaginęła. Oj, faktycznie rzadko była pod wpływem, co nie uszło uwadze białowłosego chłopaka, wyglądającego na zadowolonego ze znalezienia przyjaciółki. Nie wtrącałam się do ich rozmowy, jednak zastanawiało mnie stwierdzenie "Ri-chan", o które oczywiście zapytałam.
Podążałam w ciszy za kasztanowłosą, bacznie obserwując okolicę. Nic dziwnego, że nie wpadałyśmy na siebie podczas powrotu ze szkoły- to były kompletnie różne dzielnice. Gdy tylko Minori zniknęła za drzwiami, naciągnęłam kaptur na głowę, kierując się do własnego lokum.
-No witamy! Gdzie się tyle szwendałaś?- Haruo stał z workiem na śmieci, próbując wyrzucić pakunek do kontenera.
-Nie przypominam sobie, żebym musiała zdawać Ci relacji z dnia- zaśmiałam się, widząc jego zdziwienie moją obecnością.
-Czuję, że nieźle się bawiłaś. Nie chcesz zostać u nas na noc?
-Nie, dzięki. Twoi rodzice chyba nie byliby zadowoleni z niezapowiedzianego gościa. Poza tym nie traktuj mnie, jak dziecka. Już zmądrzałam.
-Z tego co mówiłaś, po ostatniej sesji, raczej nadal trzeba Cię pilnować- skrzyżował ręce.
Zignorowałam go, machając na do widzenia.
Przekręciłam zamek w drzwiach, a te otwarły się cicho, ukazując puste, ciemne mieszkanie. Zdjęłam od niechcenia buty, kierując się do własnego pokoju, gdzie momentalnie rzuciłam się na łóżko. Lenistwo nie pozwoliło mi nawet na przykrycie się kołdrą, toteż musiałam zadowolić się bluzą, znalezioną na podłodze. Tak oto zakończył się dzień spędzony z młodą Nakabamą.
***
Gdyby nie budzik, włączający się automatycznie wraz z nadejściem świtu, zapewne spałabym smacznie do południa, jak to często bywa ze mną w weekendy. Niechętnie opuściłam poduszkę, udając się do największego wroga poranków- łazienki. Widząc w lustrze swoją bladą twarz i przekrwione oczy, przez moment poczułam jak wspomnienia powracają, chociaż szybko skarciłam się za to i niewyjęcie tych przeklętych soczewek. Ostrożnie usunęłam szkiełka z gałki ocznej, by przywrócić im naturalny kolor.
-Gotowa?- Haruo stał w drzwiach kanapką dla mnie.- Wyglądasz strasznie.
-Dziękuję. Ty również z tą różnicą, że ja tylko dzisiaj- rzuciłam nieco złośliwie, wykradając mu pakunek z dłoni.
Minął kwadrans zanim oboje opuściliśmy dom, by ruszyć w stronę szkoły, zastanawiając się co przyniesie dzisiaj. Jedyne czego mogliśmy być pewni to tego, że dzisiejsze zdolności mediacyjne chłopaka będą wystawione na próbę, gdy tylko Maiko zauważy Minori.
<Minori?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz