niedziela, 6 grudnia 2015

Od Haneko

Poczułam jak ucisk stanika maleje, by po chwili ramiączka zsunęły się z moich ramion aż na łokcie odsłaniając to co pierwotnie miał podtrzymywać. Spojrzenie Nez'a przesuwało się leniwie po moim ciele, a mnie przechodził przyjemny dreszcz. W jednej chwili w mojej głowie pojawiły się tysiące myśli. Jednak wszystkie zniknęły w momencie, gdy palce Naoko dotknęły mojej szyi i ześlizgnęły się w dół. Przymknęłam lekko oczy i rozchyliłam wargi. Czy ja naprawdę tego chciałam? Trochę nieodpowiedni moment by nad tym myśleć. Jednak... Popatrzyłam w ciemne oczy chłopaka, który jak zaczarowany wpatrywał się w moje usta. Po chwili podniósł spojrzenie i nasze oczy się spotkały. Uśmiechnęłam się lekko i pochyliłam nad nim. Byłam pewna, że chce to zrobić. I to właśnie z nim. Nikt nigdy wcześniej nie patrzył na mnie w taki sposób. Chciałam zostać połączona z nim tą niewidzialną nicią, która nigdy nie pozwoli nam o sobie zapomnieć. Musnęłam ustami jego wargi wywołując u bruneta dreszcz, który nawet ja poczułam. Złączyliśmy ciasno nasze usta całując się jeszcze namiętniej niż wcześniej. Jego ciało parzyło pod moimi zimnymi, malutkimi palcami. Kiedy przesuwałam nimi po jego klatce piersiowej wyraźnie czułam jak jego serce mocno bije. Czułam nawet najmniejsze drgnięcie jego mięśni. Zastanawiałam się czy można pragnąć kogoś bardziej niż ja pragnęłam Naoko i to nie tylko w sferze erotycznej. Jego dłonie, tak duże w porównaniu do moich, przesuwały się ciągle po moim nagim ciele, od czasu do czasu prześlizgując się po piersiach. W końcu oderwaliśmy się od siebie by złapać trochę powietrza. Pośród kompletniej ciszy nasze przyśpieszone oddechy było słychać bardzo wyraźnie, jednak nie sposób było ich odróżnić. Oddychaliśmy w tym samym rytmie. Przywarłam do Nez'a policzkiem delikatnie całując go w ucho. Delikatnie przesunęłam palcami po jego kości policzkowej mrucząc cicho. Nie było mi zbyt wygodnie, więc wyprostowałam się i przesunęłam po udach i biodrach chłopaka siadając delikatnie na jego umięśnionym brzuchu. Jego oczy zabłysnęły nagle, a chwilę później stały się całkiem czarne. Złapał mnie mocno za ramiona i nim się obejrzałam oboje byliśmy nadzy, a ja na powrót leżałam pod nim. Klęczał nade mną na czworakach opierając dłonie po obu stronach mojej głowy. Patrzyliśmy sobie w oczy z lekkim strachem. Dlaczego zawahaliśmy się akurat teraz? I to oboje? Może w końcu uświadomiliśmy sobie, że to dotyczy naszej dwójki, a nie tylko jednej osoby? Oparłam dłonie na torsie chłopaka zerkając w bok. Ten pochylił się nade mną i szepnął mi prosto do ucha.
-Jesteś pewna, że tego chcesz?-jego oddech załaskotał mnie.
-Gdybym nie była to nie byłoby mnie tu..-powiedziałam ledwo słyszalnie. Otarłam nos o policzek Naoko.
-Boisz się?
Nie zdołałam już odpowiedzieć słownie, więc tylko skinęłam głową, na co brunet się uśmiechnął. Przesunęłam dłonie na jego plecy przyciskając go do siebie. Przymknęłam oczy przysłuchując się biciu własnego serca. A może to biło serce Nez'a?
Nagle przez całe moje ciało przeszedł silny ból, a ja odruchowo wbiłam paznokcie w plecy chłopaka. Zacisnęłam zęby i delikatnie się wygięłam przylegając do Naoko. Ten schylił się i pocałował mnie delikatnie uciszając prawie natychmiast. Jego palce prześlizgnęły się po moim policzku, szyi i niżej aż do brzucha. Powolne ruchy chłopaka powodowały, że z mojego gardła wydobywały się jęki i pomruki. Jednocześnie owładnięta przyjemnością mruczałam Nez'owi prosto do ucha niczym zadowolony kotek. Odwróciłam głowę szukając ust bruneta, lecz on jednym ruchem przesunął dłonie na moje nadgarstki przyszpilając mnie do łóżka i nie pozwalając się ruszyć. Syknęłam cicho z bólu, kiedy kolanami rozszerzył moje nogi jeszcze bardziej. Popatrzyłam na niego nico zdziwiona. Pochylał się nade mną nieruchomy bijąc się chwilę z myślami. Jednak już po paru sekundach schylił się do mojej szyi i musnął ją wargami. Sprawiło to, że całe moje ciało jakby zwiotczało i przestało stawiać nawet ten najmniejszy opór. Czułam jak rozpływam się pod ustami bruneta. W jednym momencie z mojego gardła wyrwał się krzyk zaskoczenia i bólu. Teraz ruchy chłopaka stały się zdecydowanie szybsze i pewniejsze. Przysparzało to naszej dwójce jeszcze większej przyjemności niż wcześniej. Chociaż gdyby myśleć trzeźwo to największą przyjemność dała obecność drugiej osoby obok. Nie miałam możliwości poruszenia się, ponieważ Naoko wciąż przytrzymywał mnie mocno i nie pozwalał się ruszyć bardziej niż to konieczne. Pozostawało mi tylko zaciskanie zębów i głośne jęczenie.


Nez?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz