Przez długi czas nie mogłam nawet złapać oddechu, a co dopiero wydusić cokolwiek z gardła. Po prostu nie byłam w stanie. Łzy same płynęły mi z oczu. Nie byłam pewna czy to ze strachu, czy może z ulgi, że w końcu opuściłam to okropne miejsce. Wtuliłam się w Nez'a jeszcze bardziej. Czułam jak jego ręce oplatają mnie mocniej. Ten gest sprawił, że prawie natychmiast się uspokoiłam. Przestałam się trząść, lecz łzy nadal płynęły mi z oczu. Choć chciałam, nie potrafiłam tego powstrzymać. Po około dwóch minutach chłopak złapał mnie za ramiona i odsunął na niewielką odległość, by mi się przyjrzeć.
-Już?-zapytał. Kiedy skinęłam głową, ponownie mnie przytulił-Wybacz, że cię z nim zostawiłem. Że cię na to naraziłem. Ale ten głupek pożałuje..
-Nie..!-krótkie słowo wyrwało się z mojego gardła, kiedy podskoczyłam jednocześnie przerywając chłopakowi. Ten popatrzył na mnie nieco zdziwiony-On cię nie oszukał..-starałam się mówić normalnie, jednak mój głos trochę się trząsł-Pomógł mi uciec z pokoju, dał broń i nauczył podstaw walki wręcz, opatrzył nogę i kazał iść z nią do prawdziwego lekarza, bo on nic więcej nie zrobi..-mówiłam coraz szybciej aż zabrakło mi tchu i zamilkłam. Nez patrzył na mnie przez chwilę w milczeniu. W końcu jednak odgarnął mi włosy z twarzy i zapytał.
-Masz przy sobie tą broń?
Skinęłam głową i pokazałam broń, którą podczas ucieczki zatknęłam za pasek od spódnicy.
-Ten facet złapał mnie z zaskoczenia.. Nie miałam czasu, żeby ja wyciągnąć...-próbowałam się wytłumaczyć w obawie, że brunet zruga mnie za to, że jej nie użyłam. Ku mojemu zdziwieniu pokręcił tylko głową.
-Tak czy inaczej musimy znaleźć jakiegoś lekarza, żeby zobaczył co z tą twoją nogą. Boli cię teraz?
-Teraz nie..-spojrzałam w bok, gdy Nez podnosił się do pionu. Popatrzyłam na niego z ziemi i uśmiechnęłam się lekko. Podał mi rękę by pomóc mi wstać. Z chęcią skorzystałam z jego pomocy, ponieważ nie odzyskałam jeszcze kontroli nad własnymi nogami. W dalszym ciągu odmawiały mi posłuszeństwa uginając się w kolanach. Spojrzałam za siebie na wielką rezydencję. Przeszły mnie silne ciarki. "Nie chcę tam już nigdy wracać" pomyślałam, a po chwili mój wzrok na powrót spoczął na Nez'ie. Po chwili wahania podeszłam do niego i przytuliłam się do niego mocno.
-Dziękuje, że mnie nie zostawiłeś... Tak strasznie się bałam...-powiedziałam cicho, a po chwili odsunęłam się od niego nieco zawstydzona, jednak z delikatnym uśmiechem na ustach.
Nez?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz