niedziela, 29 listopada 2015

Od Haneko

Wyślizgnęłam się spod chłopaka i na miękkich nogach podeszłam do drzwi. Serce waliło mi tak mocno, że miałam obawy iż pani Satoshi to usłyszy. Otworzyłam drzwi kobiecie zakładając za ucho niesforny kosmyk włosów. Właścicielka zmierzyła mnie uważnie spojrzeniem, po czym z ciepłym i triumfującym uśmiechem podała mi tacę wypełnioną przekąskami. Uśmiechnęłam się nieco zakłopotana.
-Dziękuję pani bardzo. Nawet pani nie wie ile jestem pani wdzięczna.
-Jesteś dla mnie jak druga córka. A czego się nie robi dla rodziny?-uśmiechnęła się szerzej i życząc nam udanego wieczoru oddaliła się w stronę schodów. Zamknęłam drzwi przekręcając kluczyk i oparłam się na moment plecami o drewno. Wzięłam głęboki wdech próbując opanować bicie serca. Jednak kiedy tylko spojrzałam na Nez'a leżącego na łóżku, moje serce znowu przyśpieszyło. Odstawiłam tacę na stolik i popatrzyłam na towarzysza.
-Może będzie lepiej, jeśli zaczniemy oglądac ten drugi film..-rzuciłam nieco zakłopotana. Chociaż szczerze mówiąc z większą chęcią zbliżyłabym się do Naoko ponownie. Brunet spojrzał na mnie jednym okiem nic nie mówiąc. Spuściłam wzrok zbliżając się do łóżka. Kiedy już moje kolana stykały się z materacem przeniosłam spojrzenie na chłopaka. Żadne z nas nie miało odwagi się odezwać. Usiadłam na skraju łóżka, a po chwili położyłam się obok Nez'a. Przez długi czas oboje patrzyliśmy w sufit zastanawiając się nad czymś co było w sumie oczywiste. Przekręciłam się na bok i patrzyłam na twarz mojego kolegi, do momentu, w którym on spojrzał na mnie.
-Nie chce, żebyś znikał..-szepnęłam smutno.
-Nie myśl o tym teraz-powtórzył cicho moje słowa zbliżając nasze wargi do siebie. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz, kiedy chłopak przesunął dłonią po moim udzie. Przymknęłam oczy rozkoszując się ciepłem i miękkością jego ust. Nim się obejrzałam znowu znalazłam się pod jego umięśnionym ciałem. Przesunęłam delikatnie palcami po jego klatce piersiowej i brzuchu. Miał idealnie wyrzeźbione ciało. Nie miałam pojęcia jaki cudem powstrzymywałam się wcześniej przed zbliżeniem się do niego. W tamtym momencie jedyne czego chciałam i potrzebowałam była bliskość i dotyk Naoko. Po dłuższej chwili oderwaliśmy się od siebie by nabrać powietrza. Patrzyłam mu prosto w oczy drżąc na całym ciele. Nez uśmiechnął się lekko odgarniając mi kosmyk włosów z twarzy. Mimo uśmiechu widziałam w jego oczach coś innego. Oplotłam rękami jego szyję przyciągając go bliżej siebie. Poczułam na sobie jego ciężar, choć wiedziałam, że nie cały to było to naprawdę miłe uczucie. Nasze usta zetknęły się poraz kolejny tylko po to by nie odrywać się od siebie przez najbliższe kilka minut. W końcu chłopak odsunął się ode mnie nieznacznie i położył na boku tuż obok.
-Oglądamy ten horror?-spytał jakby od niechcenia. Popatrzyłam na niego i uśmiechnęłam się potakując. Zsunęłam się z łóżka i zmieniłam szybko płytę w odtwarzaczu. Wracając do łóżka zachaczyłam o stolik z przekąskami.
-Masz może ochotę na...-urwałam starając się jakoś nazwać przekąski, które tak dobrze znałam, ale nie potrafiłam sobie przypomnieć ich nazw. Jedyne co mi się wtedy kołatało po głowie to facet, który leżał na łóżku tuż przede mną. Dokładnie w tym momencie przypomniało mi się jak śpiewałam w samochodzie o miłości. Wtedy nie wiedziałam co to takiego, ale teraz... Chyba już wiem. Uśmiechnęłam się nieco speszona myślą, że mogę czuć do chłopaka coś tak silnego. Usiadłam obok niego wpatrując się w napisy początkowe filmu, który informował, że film powstał na podstawie prawdziwych zdarzeń.
-Co takiego?-pisnęłam przestraszona. Usłyszałam rozbawiony śmiech Nez'a. Spojrzałam na niego nieco zła, ale bardziej przerażona.
-Pamiętaj, nie pozwolę cię skrzywdzić-powiedział podając mi dłoń. Skinęłam głową kładąc się obok, a głowę kładąc na jego klatce piersiowej. Paznokciami delikatnie drapałam po jego umięśnionym brzuchu. Uniosłam lekko głowę, kiedy przypomniało mi się o czym wspominała pani Satoshi, gdy schodziłam do niej po przekąski.
-Nez.. Pani Satoshi wspomniała o jutrzejszym festynie. Powiedziała, że mogłabym wystąpić, żebyśmy zarobili trochę kasy na dalszą podróż..mówiłam cicho, bo miałam przeczucie, że ten pomysł nie przypadnie do gustu chłopakowi. Niestety moje przeczucie się nie pomyliło.
-Nie ma mowy. To niebezpieczne-powiedział stanowczo.
-Ale potrzeba nam kasy..-jęknęłam zerkając na niego.
-Jutro o tym pogadamy-mruknął, a ja mimo wszystko uśmiechnęłam się pod nosem i pocałowałam go lekko w usta. Zrobiłam to śmielej niż za pierwszym razem, ale jednak z jakąś obawą, że nasze wcześniejsze pocałunki były tylko wytworem mojej wyobraźni. Ułożyłam głowę na Nez'ie i powróciliśmy do oglądania filmu. Minęło może z 10 minut, kiedy pisnęłam po raz pierwszy. Kolejne kilkanaście minut oglądałam z zasłoniętymi oczami trzęsąc się ze strachu. Wiedziałam, że to tylko film, jednak w głowie cały czas miałam wiadomość z początku filmu. W końcu zdecydowałam, że skoro ja nie oglądam to on też nie będzie. Dźwignęłam się do pozycji siedzącej i usiadłam chłopakowi okrakiem na biodrach. Ten zdziwiony popatrzył na mnie. Uśmiechnęłam się pod nosem pochylając się nad nim. Czułam jak czarna koszulka zsuwa mi się z jednego ramienia. Uśmiechnęłam się lekko kiedy palce Nez'a przesunęły się po odsłoniętej skórze. Wpatrywałam się w jego oczy próbując ogarnąć myśli. Czy to działo się naprawdę? Nadal nie mogłam uwierzyć.. To było dziwne uczucie. Patrzeć komuś w oczy i czuć jak przepełnia cie szczęście tylko dlatego, że ten ktoś jest tak blisko. Wiedzieć, że ten ktoś zrobi dla ciebie wszystko czego tylko chcesz. Bo wszystko czego pragniesz to ta osoba. Uśmiechnęłam się do niego i zbliżyłam wargi do jego ust. Poczułam na nich jego oddech, nieco przyśpieszony. Wygięłam się pod dotykiem jego rąk, które przesuwały się po moich plecach jednocześnie przyciskając mnie corsz mocniej do Naoko.
-Nie chcę, żebyś znikał..-szepnęłam stykając nasze usta. Ponownie pogrążyliśmy się w tej cudownej przyjemności, której ja z każdą chwilą chciałam więcej i więcej.

Naoko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz